#25

Kiedy widzisz odjeżdżającą spod szpitala eNkę i uświadamiasz sobie, że jutro ta sama eNka może przyjechać do Ciebie i Twojego maleństwa, uświadamiasz sobie jak marnie jest z Twoją skorupą dzielnej babki. Wiesz, że jeśli się tak zdarzy, to będzie wyjście najlepsze dla Twojego dziecka, ale czujesz też to, co pewnie czuje w tym momencie matka, która zamknęła drzwi karetki za swoim dwudniowym szkrabem.
W takich chwilach jeszcze mocniej czuję ten ogrom miłości, który we mnie siedzi od kiedy mam dzieci. I ten okropny strach, który już do końca życia będzie mi towarzyszył w każdej chwili.

image

Reklamy
#25

#24

Zostając rodzicem wiesz, że nie możesz przewidzieć nic poza tym, że na bank Twoje plany nigdy nie będą zrealizowane w 100%. Chyba, że planujesz katastrofę. Ale i wtedy okaże się, że katastrofa dotyczy zupełnie innej dziedziny życia niż przewidywałeś. Tak samo nie możesz przygotować się na pewne sytuacje. Nawet jeśli wydaje Ci się że możesz.

jeznat_szpital01

Od połowy ciąży wiedziałam, że Lisica chwilę zabawi w szpitalu, podobnie jak jej brat, choć z innych powodów. Wiedziałam, że kilka dni nie będę widziała Juniora i że na nowo zadomowię się na Siemiradzkiego. Wiedziałam też, że ciążowe przewidywania nie muszą być wcale ostatecznymi. Byłam na to przygotowana, wszystko miałam przedyskutowane ze specjalistami, wyjaśnione i oswojone (bo to nic wielkiego, najczęściej zdarza się właśnie to, nie ma się czego bać).

jeznat_szpital02

Okazało się, że nawet porodu nie mogę sobie zaplanować jak człowiek. Nie dość że z cięcia cesarskiego w tym tygodniu wyszedł 8 dni wcześniej poród siłami natury (ta, natury, to były wyłącznie moje siły i nikogo więcej!) w połowie odbywający się w samochodzie, to jeszcze z kilku dni w SPA zrobiło się kilkanaście.

Jeśli myślisz, że możesz się przygotować na wszystko co spotka Cię w rodzicielstwie, to się mylisz. Zawsze dopadną Cię uczucia o których wcześniej byś nie pomyślał, zawsze zdarzy się coś, czego nigdy byś nie przewidział. I zawsze Twoja reakcja na sytuację może Cię zaskoczyć.

jeznat_szpital03

Chwilowo nas tu mało, ale jak już wrócimy do domu, to i wrócimy tu. Ze zdwojoną siłą (wszak Jeżowo – Lisowa komitywa musi mieć moc). A tymczasem pamiętajcie o konkursie, w którym bierzemy udział [klik].

 

#24